Z bólem tętniącego benzyną serca trzeba się zgodzić, że auta coraz rzadziej produkowane są po to, by dawać swoim kierowcom przyjemność. W redukcji rozrywki z jazdy skuteczne są szczególnie normy Unii Europejskiej, ograniczające zużycie paliwa i wydzielanie dwutlenku węgla do atmosfery. Straty, jakie są tego konsekwencją, zaobserwować można chociażby analizując dane techniczne nowych samochodów – dbałość o naturę w żadnym razie nie idzie w duecie z poprawą wyników. Nawet samochody z silnikiem diesla, które ostatnio dopiero uporały się ze swoimi najważniejszymi usterkami, z powrotem tracą. Oznaczenie TDI staje się przez to coraz mniej pożądane. W największym stopniu odczuwają ból jednakże właściciele wersji wyścigowych – Seat Leon Cupra i Seat Leon Formula Racing. To właśnie w ich przypadku stawki są najwyższe. W ostatnich miesiącach Hiszpanie pokazali też przyjazny środowisku samochód, napędzany jedynie prądem. Czy jednak przyjazny środowisku Leon ma szanse utrzymać się na rynku? Nie zanim obsługa tego typu samochodów zostanie bardzo ewidentnie ułątwiona. Może więc wystarczy Seat Leon 2013, by – żyjąc w jedności z przyrodą – nie wydawać sobie wyroku na hiobowe udręki, związane z niedorzecznie małym zasięgiem?
sty 25
Wpis opublikowano 25 sty 2012 o 23:58 i zapisano w tych kategoriach: Hobby, rozrywka, Motoryzacja. Możesz śledzić komentarze poprzez RSS. Możesz zostawić komentarz lub użyć trackbacka.
Zostaw komentarz
Zaloguj się, by móc komentować.